wtorek, 28 sierpnia 2012

To buy or not to buy - Lilou






Pewnie wiele z was zastanawia się nad kupnem bransoletek Lilou. Te zawieszki na kolorowym sznureczku mają równie wielu zwolenników co przeciwników. Są piękne, urocze, słodkie a do tego BARDZO modne... Swego czasu znajdowały się na nadgarstku każdej bardziej lub mniej znanej gwiazdy, celebrytki, blogerki a także wśród zwykłych śmiertelniczek trudno znaleźć kogoś kto nie ma choć jednej.
Firma Lilou postawiła na prosty pomysł sznurka związanego dwoma żeglarskimi węzłami ze złotą bądź srebrną zawieszką, na której można wygrawerować dowolny napis (bądź znak) i popłynęła na wszechobecnym trendzie personalizowanej biżuterii. Pomysł o tyle genialny, że w przeciwieństwie do, chociażby Pandory (która swoje bransoletki wykonuje ze srebra/złota a same koraliki z różnych kamieni szlachetnych i szkła Murano) u Lilou zawieszki są pozłacane (a nie złote), srebro jest najniżej próby a sama bransoletka wykonana jest z najzwyklejszego woskowanego sznurka...
Nie byłoby pewnie w tym nic złego - bo przecież każdy wydaje swoje pieniądze na co chce - ja też uważałam, że 100zł za kawałek sznurka z zawieszką to całkiem przystępna cena ale ostatnio zdałam sobie sprawę, że to co proponuje nam Lilou jest na prawdę kiepściutkiej jakości, niestety.
Posiadam 3 bransoletki i każda wygląda bardzo, bardzo źle. Sznurek traci kolor już po pierwszym kontakcie z wodą (zwłaszcza ciemniejsze kolory, jasne bledną trochę wolniej co jest absolutnie zrozumiałe) a z czasem okropnie się wyciera. Wynika to częściowo ze sposobu użytkowania (ja w zasadzie bransoletek nie zdejmuje w ogóle) i byłoby całkowicie do zaakceptowana gdyby nie koszt jego wymiany. Szanowni państwo, 25zł za 3 min roboty i kawałek sznurka to zdecydowanie przesada..!
To co zniechęciło mnie do Lilou całkowicie to same zawieszki. Po pół roku codziennego noszenia są porysowane, pozdzierane, wyszczerbione, miejscami nie są już złote a samego napisu praktycznie nie widać.. Wygląda to niezbyt estetycznie i powoli przyzwyczajam się do myśli, że chyba ich żywot dobiega końca a nowych raczej na pewno nie kupię - jest tyle innych rzeczy na które można wydawać pieniądze.

K.

piątek, 24 sierpnia 2012

Here we go!

Aaaa więc zaczynamy!

Dlaczego blog dostał nazwę "life on flats"? Bo pomimo 160 cm wzrostu uparcie, wbrew wszelkim zasadom chodzę wyłącznie w płaskich butach... Niska kobieta w butach na obcasach to takie oczywiste, prawda? Dodajemy sobie wzrostu, seksapilu, kobiecości bla bla bla... A nie chodzi czasem o to, że trzeba zaakceptować to co nam się w sobie nie podoba?
Dlaczego jeszcze nie lubię butów na obcasach? Bo niezależnie od tego co twierdzi większość kobiet (lub w większości sobie wmawia...) - nie są wygodne. A mnie wygodnie być musi. Żyje, mówię, czytam, pracuje, uczę się i przede wszystkim chodzę zbyt szybko aby pozwolić sobie na ograniczenie w postaci małych kroczków na małych dystansach. Mam nadzieje, że zrozumiecie.
Jak już mówiłam wygoda, a co z modą?
Moda jest dla mnie wszystkim - inspiracją, sztuką, stylem życia. Uwielbiam oglądać pokazy, sesje zdjęciowe, high fashion, haute couture. Ale zdecydowanie bardziej lubię modę ulicy a najbardziej modę z blogów - raczej z tych zagranicznych niż polskich, niestety. To blogerzy a nie wielkie domy mody tworzą trendy. One jedynie wychodzą z propozycją, która musi zostać zaakceptowana, przetworzona, zinterpretowana, pokazana na blogach i wtedy dopiero staje się trendem, który obowiązuje wszystkich. W tym roku były to pastele - pokazali je w swoich kolekcjach prawie wszyscy (od Louis Vuitton, Marca Jacobsa, przez Chanel po Pradę) ale dopiero kiedy pokazali się w nich blogerzy okazały się hitem.
Do tej pory śledziłam, teraz chciałabym mieć coś swojego. Spróbować pokazać coś innego niż gotowe zestawy ściągnięte z Zarowych manekinów/nielicznych blogerów, którzy naprawdę mają styl. Nie znajdziecie tutaj pasteli, bluzek, sukienek, płaszczy, spódnic z baskinką, panterki i innych temu podobnych jednorocznych hitów które sprawiają, że mam ochotę krzyczeć "dość!".
Mam nadzieję, że komuś się spodoba,
K.