Aaaa więc zaczynamy!
Dlaczego blog dostał nazwę "life on flats"? Bo pomimo 160 cm wzrostu uparcie, wbrew wszelkim zasadom chodzę wyłącznie w płaskich butach... Niska kobieta w butach na obcasach to takie oczywiste, prawda? Dodajemy sobie wzrostu, seksapilu, kobiecości bla bla bla... A nie chodzi czasem o to, że trzeba zaakceptować to co nam się w sobie nie podoba?
Dlaczego jeszcze nie lubię butów na obcasach? Bo niezależnie od tego co twierdzi większość kobiet (lub w większości sobie wmawia...) - nie są wygodne. A mnie wygodnie być musi. Żyje, mówię, czytam, pracuje, uczę się i przede wszystkim chodzę zbyt szybko aby pozwolić sobie na ograniczenie w postaci małych kroczków na małych dystansach. Mam nadzieje, że zrozumiecie.
Jak już mówiłam wygoda, a co z modą?
Moda jest dla mnie wszystkim - inspiracją, sztuką, stylem życia. Uwielbiam oglądać pokazy, sesje zdjęciowe, high fashion, haute couture. Ale zdecydowanie bardziej lubię modę ulicy a najbardziej modę z blogów - raczej z tych zagranicznych niż polskich, niestety. To blogerzy a nie wielkie domy mody tworzą trendy. One jedynie wychodzą z propozycją, która musi zostać zaakceptowana, przetworzona, zinterpretowana, pokazana na blogach i wtedy dopiero staje się trendem, który obowiązuje wszystkich. W tym roku były to pastele - pokazali je w swoich kolekcjach prawie wszyscy (od Louis Vuitton, Marca Jacobsa, przez Chanel po Pradę) ale dopiero kiedy pokazali się w nich blogerzy okazały się hitem.
Do tej pory śledziłam, teraz chciałabym mieć coś swojego. Spróbować pokazać coś innego niż gotowe zestawy ściągnięte z Zarowych manekinów/nielicznych blogerów, którzy naprawdę mają styl. Nie znajdziecie tutaj pasteli, bluzek, sukienek, płaszczy, spódnic z baskinką, panterki i innych temu podobnych jednorocznych hitów które sprawiają, że mam ochotę krzyczeć "dość!".
Mam nadzieję, że komuś się spodoba,
K.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz